Średniej Wielkości Miasto – slow life and mess of inspiration …



Promocja miast dzięki socjal media. – Temat poruszony na Welcome Festiwal 2012. Dlaczego zabrakło reprezentanta Opola? Porozmawiajmy o winie (ewidentnie czyjejś) przy likierze.

Pod krawatem brzmiało to dostojnie i poważnie, dodatkowo bardziej przekonywująco działają na nas tezy postawione przez przystojnych biznesmenów i reprezentantów promocji regionalnej. Niemniej jednak na tegorocznym Welcome Festiwal 2012 zabrakło reprezentatów Opola.

Jak rozgryźć ten ciężki kawałek chleba?

Po pierwsze: Do kogo chcemy wystosować komunikat promujący nasze miasto? Do inwestorów. Przynajmniej na inwestorach i ich pieniądzach koncentrował się tegoroczny Welcome Festiwal. To było by najlepsze pod względem ekonomiczym. Opole powinno jednak zacząć od zmiany nastawienia. Mieszkańcy Opola do siebie mogą przekonywać harmonią, spokojem, ustatkowaniem i powodzeniem w życiu. Nie doświadczymy tutaj niezdrowej atmosfery rywalizacji zawodowej, chęci zabłyśnięcia jakimś mało dojrzałym pomysłem na życie, albo braku bezpieczeństwa.

Po drugie: Plan promocji? Czy można coś promować, będąc nieświadomym tego? Krytyka 5 władzy, czyli szczerej, entuzjastycznej opinii i blogowania dotknęła mnie już dawno temu, szczególnie ze strony tych, od których miasto oczekuje potencjału. Studenci kulturoznawstwa w Opolu tylko nielicznie angażują się w inicjatywy lokalne, a na propozycję opiekunki Naukowego Koła Folklorystów, ażeby zorganizować nowatorską i przyciągającą uwagę mediów konferencję o subkulturach ‚wierni członkowie’ koła zareagowani biernością.

Na szczęście Stowarzyszenia Kulturalne, z bezkonkurencyjnym już na przestrzeni lat OPAKiem, w którym miałam przyjemność uczestniczyć przy projekcie Ulica Kultury 2011, radzą sobie doskonale – zżyci ze sobą ludzie, pełni pasji i efektywnych wizji. W ślad za nimi idzie Stowarzyszenie Opolskie Lamy z uwrażliwianiem społecznym poprzez kino i coraz bardziej rozkręcająca się, mająca nowy skład i (na razie) koncepcje rewolucyjnych pomysłów – Suterena.

Po trzecie: Brak budżetu, czy może chęci i umiejętności? Pieniądze nie są najważniejsze, jak pokazuje inicjatywa społeczna. Co do chęci i umiejętności, to najwyższa pora się do nich przyznać. Mam już dość wykształconych, doświadczonych i niezwykle kreatywnych ludzi, którzy są WCIĄŻ TYMI SAMYMI LUDŹMI. To przeważnie 25 +. Pytanie – Co ze świeżą krwią, czyżby poprzestawała na dzieleniu się swoimi pomysłami z koleżankami? Oto przykład zdolnej, młodej projektantki ciuchów handmade Karoliny Tyl: http://bikerchickrox.blogspot.com/

Po czwarte: Strategia komunikacji. Czy władze wychodzą do ludzi? Nie, nie w oficjalnych pismach i rozporządzeniach. A w inicjatywach typu „Piknik rodzinny?” Opolskie władze dobrze reagują. Wzorowym przykładem jest postawa Prezydenta Miasta Opola na Podwórkowy Azyl Dla Zwierząt przy ulicy Wrocławskiej.

Po piąte: Społeczność, która to miasto promuje. – Znam Opolan, którzy są z tego dumni. Choćby z tego, że wychowali się na „Trudnej dzielnicy dobrych chłopaków i poczciwych pijaczków.” Kochani, mi też babcia powtarzała, że pokora niebiosa przebije, ale bez pewności siebie i umiejętności kreacji poprzez marketing teryterionalny to ona nawet po młotek nie sięgnie. Opole jest skromne, fakt. No i dobrze. WYKREUJMY JE NA POKORNE CIELE, W KOŃCU POKORNE CIELE DWIE MATKI SSIE! Ale niechaj nie jest, to nasze Opole… takim małym miastem koło Wrocławia, gdzie się w miare tanio mieszka i gdzie wszędzie blisko i wygodnie.

Po szóste: Sprawcze zmiany. Główne środki są tu w rękach władz. Indywidualnie to można dziergać. Kto jest decyzyjny? Doceniam ideę miasta 2.0, ale wygląda to tak, proszę Władzy, jakby tylko ktoś to przeczytał w trendbooku i założył taką stronkę, bo to dobrze brzmi i jeszcze lepiej wygląda.

Po siódme: Koszty strat, jakie może ponieść miasto. Koszty, jakie poniosą ludzie. Jest różnica pomiędzy świętym spokojem, a pozostawaniem daleko w tyle. Uprzejmie dopraszam się o zbadanie tych szczegółów.

Po ósme: JAK? Wychodząc do ludzi, pytając, proponując, trafiając i nie trafiając, wnioskując, reagując… – od wewnątrz. A od zewnątrz? Tylko od młodych, zdolnych zależy, czy znają się specjaliści, czy ludzie, którzy „coś umieją” pozostaną ludźni nieudolnie próbującymi coś osiągnąć?

Badając etapowe skutki tych zmian będziemy mogli najpierw sprawdzić na czym stoimy, a później ruszyć do przodu.

Autor: Justyna Poluta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: