Średniej Wielkości Miasto – slow life and mess of inspiration …



Kultura uczestnictwa, czy wolontariat pod nadzorem? Czyli o tym, jak wyreżyserować odczucia społeczne, żeby wszystko zgadzało się w papierach.

O ile do wolontariatu kulturalnego w naszym mieście nie mogę mieć zastrzeżeń, zważywszy na systematyczność działań, dobre poinformowanie wolontariuszy o specyfice ich zadań i nastawienie na przyjazną atmosferę (Mam doświadczenie w OPAKu, Opolskich Lamach i Imaculata), to do wolontariatu społecznego mam uwag cały worek. W towarzystwach charytatywnych, zajmujących się działalnością prozwierzęcą brakuje młodych ludzi, którzy wychodzili by z jakimiś propozycjami. Jeśli wolontariat o charakterze aniamcji społecznej, np. w domu dziennego pobytu – to jest to iście opolskie. Wykonuj swoje zadania, które Ci zlecimy, o wszystko się pytaj 3 razy, a jak masz jakiś pomysł na inicjatywę, to zachowaj to dla siebie. O, tutaj podpisz papiery. I bądź wdźięczny, że umożliwiamy Ci Twoją wielką karierę. A jeśli chcesz mieć na nasz temat, jakiekolwiek przemyślenia, podziel się nimi z nami – trzeba je ocenzurować.
W tym mieście animacja społeczna to nadal jakiś pomysł zasugerowany „z góry”, idea szlachetna, która nie do końca ma przełożenie na nastawienie.
Taka sobie bierność, zatrzymywanie się na „programach”.
Tak się zastanawiam, czy pensjonariuszom takich miejsc jest po prostu dobrze tam. W miejscu nieszczególnie nastawionym na kontakt z ludźmi z zewnątrz, którzy chcieli by się zaangażować w pomoc.
Procedury jasno ukazują, że można. Świadomość rozwijającej się kultury uczestnictwa, że nawet trzeba. Za to życie pokazuje, że się uda – jeśli odwiedzisz kilka miejsc pośrednio. Co to ma być, jakaś gra dla najbardziej wytrwałych?
Papierologia skutecznie studzi mój entuzjazm. Na czym zależy organizatorom takich inicjatyw i miejsc animacji społecznej? Na tym, żeby spełnić oczekiwania programowe przesłane z góry, żeby dostawać pensję, a wszystko było „ładnie-pięknie”?
Tak, chyba właśnie tak. Tutaj oczekiwania programowe są najważniejsze.
Od strony animacji społecznej, przez jej drzwi, trudno będzie dostać się w jej struktury.
Owszem, możemy chcieć pomagać, dzielić się swoim czasem, wiedzą i podejściem, jeśli tylko nie odpadniemy na samym początku, zniechęceni zapraszaniem do biur i czytaniem dokumentów.
Jak być bliżej ludzi, kiedy dzieli nas taka ściana papierzysk i na dodatek polecenia załatwiania innych/nowych/dodatkowych formalności w różnych częściach miasta?
Nie powiem, co to była za placówka, w końcu tekst jest nie ‚zweryfikowany’ przez nich. Animacja społeczna zawiera ingerencje w prywatne odczucia? Od kiedy? Nie powiem, co to za placówka, ale mogę podzielić się myślą, że nie wiedziałam, że w drodze na osiedle Malinka są salony meblowe. Warto sprawdzić, co tam mają do zaoferowania.

Autor: Justyna Poluta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: