Średniej Wielkości Miasto – slow life and mess of inspiration …



Opolskie pokolenie Y – na pierwszy rzut oka? Nie widać. Więc… gdzie ich szukać? I po co?

Jedną z cech charakterystycznych pokolenia Y jest to, że bliższe jest im doświadczanie życia i przeżywanie, niż posiadanie. No, to idealnie pasowało by do naszego miasta, co? W końcu tutaj raczej nie da się zarabiać ‚konkretnych pieniędzy’, większych… tutaj nikt nie przyjeżdża spełnić marzenia, bądź zacząć biznes pod skrzydłami partnerów branżowych. Niemniej jednak, nie na to chcę zwrócić uwagę – a na to, czy w Opolu mieszkają przedstawiciele pokolenia Y? A jeśli tak, to gdzie widzą swoją przyszłość i co ma do zaoferowania im nasze miasto? Dobrze wykształceni, gotowi się rozwijać, świadomi swoich zdolności. Czasami czekający na swoją szansę tutaj, zostawiający coś po sobie, niemniej jednak nieustająco inwestujący swój czas w tzw. „Plan B.”, na wypadek, gdyby miasto Opole nie miało dla nich miejsc pracy, bądź nie dało jakiegokolwiek powodu, by tutaj zostać.
Na pierwszy rzut oka ich nie widać w przestrzeni miejskiej, przez źródła opisów tendencji społecznych, są opisywani jako ludzie, którzy nie czują odpowiedzialności, oduczają się pisać ręcznie i mają nierealne wymagania względem pracodawców – za dużą wagę przywiązują do flow, czasu wolnego i inspiracji, niż do rzeczywistej wartości pracy, efektywności i świadomości własnych zdolności w kontekście porozumienia w organizacji.
Nasze miasto ich nie wykształca. Tutaj można spokojnie żyć kłopotami, bo nie ma zbyt wiele takich miejsc i okazji, by odwrócić uwagę od kłopotów, bądź znajdować ich rozwiązania zupełnie gdzie indziej – tylko dzięki temu, że na moment pozwoliliśmy sobie na odłożenie nieprzyjemnych myśli na bok.
Pokolenie Y jest oskarżane o alienację pokoleniową, czyli brak kontaktu z poprzednimi pokoleniami, nawet z rodzicami? Nie, nie tutaj. Przecież na własne oczy widzę, jak niemal wszyscy studenci często jeżdżą do domu na weekend. Nie tylko ci, którzy nie mają życia. To z Waszawy jest wszędzie daleko, nie z Opola.
Pokolenie Y zwraca uwagę na skuteczność i narzędziowość mediów. Hm… póki co to nie za bardzo ma na co, ale, ale… i tutaj mamy szansę na zmianę (Szczegóły wkrótce.) W pozytywny sposób, z nieprawidłowości funkcjonowania niektórych strukur społecznych da się wyklarować inicjatywy nowatorskie i budujące wokół naszego miasta, a dokładniej mówiąc Uniwersytetu – pozytywną sławę.
Wystarczy, że pojawią się odpowiedni ludzie.
Jacy to są odpowiedni? To nie chodzi o używaniu wyniosłych i zakatalogowanych w książkach naukowych terminów, ale o przejawy działalności – odrobina z pokolenia Y, reszta z zasadami wyniesionymi z rodzinnych domów, jeszcze inni, którzy przynieśli flustracje i refleksje, część nadzieję na zmianę.
Y za bardzo się napina, widzę to, patrząc na „ulice wielkich miast” – zależy im na efektach, ale idą na ślepo, często rozczarowani swoją niekompetencją, niewiedzą, czy tym, że racjonalizm i ‚życiowość’ wygrały z ich planami i wizjami.
W Opolu spotykam życiowych ludzi, wciąż jeszcze ograniczonych swoim nieuświadomieniem, co w nich drzemie, ale przyziemnych.
Czy wychodząc z takiego założenia i z takiego punktu wyjścia, mając śladowe ilości Pokolenia Y w sobie gdzieś zajdziemy?
Kiedy w końcu ludzie stąd przestaną się mylić, a zaczną działać? Mam już dość tych gadek „To nie tak, to nie ja, TO NIE TUTAJ.” albo wielkiego zdziwienia „Co Ty TAM robisz?”

Poradziłabym… SHUT UP. MOVE ON.

Autor: Justyna Poluta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: