Średniej Wielkości Miasto – slow life and mess of inspiration …



Tarta zwana pożądaniem…

Gdzie chciałabym się teraz znaleźć, dokąd zawsze mogę się zerwać, gdzie spotykam się z ludźmi bliskimi sercu?
Na tartę.
Na okrągły placuszek, podany z pieczałowitością i dopieszczony w ozdobie.
Najlepszą tartę w naszym mieście jadłam w Kofeinie, tarta limonkowa to była. Pauza, Book a coffee i Cofee Cat nie pozostawiając w tyle, kusząc bardziej przystępnymi cenami.
A co do takiej tarty? Piłam niedawno w Cofe Cat mleko z syropem piernikowym.
Upieczmy tartę i weźmy ją na ławeczki uniwersyteckie, razem z rozgrzewającym grzanym miodem, bądź cydrowym piwem.
Niech ta jesień ma smak, niechaj pachnie miętą pieprzową…
Liście opadły już zupełnie, polska-złota-jesień trwała zaledwie, jak dla mnie, kilka dni…

Tarta…

1. Śliwkowa z białą czekoladą.
2. Dyniowa z orzechami.
3. Piernikowa z imbirem.
4. Tarta brownies z migdałami.
5. Jeżynowa z serkiem mascarpone…

Jeśli macie ochotę na tartę, zapraszam do naszych cudownie nęcących kawiarni.
Ale jeśli to dla Was za drogo, upieczcie sami…
Zapraszam na mojego osobistego bloga, gdzie od czasu do czasu pojawiają się inspiracje kulinarne:

http://yourchoiceisyourart.pinger.pl/

Autor: Justyna Poluta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: