Średniej Wielkości Miasto – slow life and mess of inspiration …



Idealne miejsce na powtórki na kolokwium, porządkowanie myśli, mazanie po kartce i uświadamianie sobie najważniejszego… Kawiarnia Pauza, herbata z sokiem piernikowym i cytryną.

Jakiś czas temu miałam wolne popołudnie, a nie chciałam wracać do pustego mieszkania. Tak właściwie to ono nie było puste, był w nim Kot, którzy przewraca wszystko do góry nogami, szarpie, wyciąga… Trudno tutaj o spokój. Dlatego też od razu po zamówieniu stolika (loży z kanapami ;)) na wieczór w Melonie, weszłam do kawiarni Pauza.
Wnętrze tego miejsca to moje kolory. Atmosfera jest wspaniała… można, siedząc przy stoliku na pięterku, zauważyć, jak za oknem zapada wieczór.
Usiadłam, wyciągnęłam magazyn Monitor z torby… hm, jak to? A teraz będę czytać z przyjemnością? Tak po prostu, a nie przeglądać gazety, a nie robić researchu tematów… nie czytać o ludziach sukcesu… Nie, mam gazetę. Mam herbatę. Mam czas. Nie mam zmartwień. Po raz pierwszy w tej kawiarni, od tygodni… poczułam, że tak właściwie to nie mam zmartwień. Pomijając kłopoty, wyzwania, nieporozumienia… to zmartwień nie mam.
Zamówiłam herbatę własnej kompozycji. Trochę, jak dla mnie – za mały tam mają wybór napojów. Niemniej jednak nadrabiają książkami o rozwoju osobistym na półkach, podobnie, jak światłem, spokojem… w pewnym momencie zaprzyjaźnione mamy wyszły z kawiarni i zostałam już właściwie tylko ja. Ja i moja herbata z syropem piernikowym i cytryną. Ja i moje notatki, bazgroły. Wtedy to były bazgroły, teraz to ma szansę wyklarować się w znakomitą propozycję, żeby nie powiedzieć plan na życie.
Nie mogę mieć planu na życie, wszystko dzieje się zbyt intensywnie, dookoła tyle cudownych możliwości… jeszcze za wcześnie na jakikolwiek plan, wystarczy kierunek. Wystarczą inspiracje. A Pauza jest miejscem bardzo inspirującym – kreatywnie urządzonym, dopracowanym w każdym szczególne.
To dla mnie idealne miejsce na powtórki do kolokwium, na przemyślenia, można tam po prostu przysiąść i do kogoś zadzwonić – do kogoś, kto jest daleko, ale bliski. Tę drugą stronę słuchać w słuchawce. I choć nie ma w Pauzie dużego ruchu, to również nazwałabym to zaletą… nie ma przepychu, przesycenia, gwaru… Nie wiem, czy takie były założenia właściciela, ale tak mi się to podoba! Takie.

Chyba już mam miejsce na pisanie pracy licencjackiej i powtórki do jakichś tekstów, to tuż obok mojego wydziału.

Autor: Justyna Poluta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: