Średniej Wielkości Miasto – slow life and mess of inspiration …



Wszędzie blisko jest i nie ma okazji się powłóczyć…

Nad brakiem możliwości powłóczenia będę ubolewała. Nie jest nawet tak zimno. Tylko skąd ja mam wiedzieć, które miejsca to są te fajne miejsca? Nie ma żadnego przewodnika, a ten blog to taka sobie o osobista wycieczka. Latać z wywieszonym jęzorem i sprawdzać, albo z własnego domu uczynić świątynie spokoju i przyjemności?
W moim mieście wszędzie blisko… skrótami, to tylko kilka ulic…
A najlepsza atmosfera, jakiej ostatnio doświadczyłam to atmosfera w TESCO późnym wieczorem – tak samo, albo zmęczeni ludzie, albo nie odróżniający pory dnia, oryginalnie ubrani – ciekawa mieszanka.
Szkoda, że nie zorganizowano tutaj pokazu mody, najlepiej młodej mody, kreatywnej… Dostałam dziś ofertę bycia wolontariuszką na evencie młodych projektantów mody – Fashion by young, czy coś… jesiennie, brudno, do Warszawy daleko.
Nie chcę tam pojechać i wrócić. To jest jeszcze gorsze uczucie, niż wstawać o 7 rano z łóżka.

Siedzę więc tu, przynajmniej do piątku. Siedzę to jest chyba najlepsze określenie. Chodzić nie będę, bo w końcu już znam każdy kamień. A ławki, żeby wyjść przed blok, nie ma. Siedzę więc, siedzę… przynajmniej do piątku.

Weszłabym na jakiś dach, albo jakoś tak.
Moja artystyczna duza tutaj zdycha.
Eksperyment „rok w Opolu” dostarcza mi śmiechu, zażenowania i zwyczajnego braku tematów.

Dlatego też dokonam tutaj samoprofanacji i zaproszę na: yourchoiceisyourart.pinger.pl. – Bez zahamowań, bez skrupułów, bez zastanowienia.

Autor: Justyna Poluta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: